Poszukiwania w czasie – malarstwo Barbary Bieleckiej-Woźniczko

Barbara Bielecka-Woźniczko ukończyła studia w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (dyplom w 1974 r.) Studiowała na wydziale grafiki. Podczas studiów zgłębiała tajniki warsztatu graficznego jak również zapoznawała się z regułami projektowania graficznego w pracowni wybitnego artysty projektanta – Henryka Tomaszewskiego. Artystka wspomina że ten okres studiów w pracowni profesora    był dla niej intensywną „szkołą myślenia plastycznego”. Na pracę dyplomową powstał cykl plakatów do muzyki pięciu kompozytorów: Bacha, Beethovena, Chopina, Debussy’ego i Strawińskiego, dał jej tytuł magistra sztuk pięknych.

Dwie dziedziny sztuki – muzyka i obraz – prowadzą ze sobą dialog w sztuce wielu artystów plastyków. Barbara głęboko wzięła sobie do serca wypowiedź Wassily Kandisky’ego: „Ton muzyczny dociera do duszy bezpośrednio, znajduje w niej oddźwięk natychmiastowy, gdyż człowiek nosi muzykę w sobie.”

W swoim malarstwie wielokrotnie zadaje sobie pytanie: jak przełożyć ten oddźwięk na język plastyczny?

Można zadać pytanie czy jest to wykonalne, czy można obrazem opowiedzieć muzykę, albo chociaż nawiązać do muzyki? I czy warto próbować?

Wielu artystów odczuwało taką potrzebę. Abstrakcyjna sztuka dźwięków inspiruje abstrakcyjną sztukę wizualną. Wspiera dążenia do uniwersalności wypowiedzi. Tematy „muzyczne” zajęły trwałe miejsce w historii sztuki wizualnej. Wśród nich są również kompozycje Barbary.

Po studiach artystka kontynuowała swoją twórczość, pracując intensywnie o czym świadczy długa lista wystaw indywidualnych jak również wystaw grupowych, na których była obecna. Minione lata doprowadziły artystkę do rocznicy 45 lat pracy twórczej. Jak przystało na jubileusz – jest wystawa i możemy my, odbiorcy i sama autorka dokonać pewnych ostrożnych podsumowań. Ostrożność jest wskazana ze względu na fakt że mamy do czynienia z osobą będącą w sile sił twórczych. Niejedno jeszcze może się wydarzyć w jej sztuce. Natomiast wydarzyło się już na tyle dużo, powstało tyle obrazów, że można je rozpoznać wśród innych. Można próbować zgadnąć kim jest osoba która je stworzyła.

Wydaje mi się że Barbara Woźniczko jest osobą poważną, świadomą zobowiązań jakie nakłada na nas życie. Fakt że istniejemy w określonym przedziale czasu, pomiędzy punktami na osi nieskończoności. Bierzemy udział w tym co było przed nami, a może mamy wpływ na to co będzie po nas. Ten ogrom spraw jaki jest udziałem każdego człowieka, to wspólne coś może być tematem w malarstwie. Ten rodzaj sztuki pozwala i umożliwia analizę przeczuć, definiowanie spraw nieokreślonych tak by definicja nie była konkretem, ale wskazaniem do dalszej drogi poszukiwań.

Tytuł wystawy – Poszukiwania w czasie – sugeruje że artystka jest osobą dociekliwą. Chciałaby wiele wiedzieć. Ale jest też świadoma że znajomość wielu spraw nie będzie jej dana. Że można to zaakceptować, a niepełną wiedzę przetworzyć w obiekt refleksji, chwilę zadumy podczas której rejestrujemy bodźce i myśli, a nie staramy się formułować wniosku. Gdyż samo przebywanie z myślami jest przejawem bytu i nadaje sens chwili.

Artystka zatrzymuje takie chwile w swoich obrazach. Tytuły – przytoczę kilka wybranych – Komedia ludzka, Źródło życia, Drzewo życia – wskazują w jakich obszarach znajduje się refleksja Barbary. Obszar przeogromny, właściwie bez granic. Wewnątrz mają miejsce takie chwile jak Macierzyństwo, Wspomnienie z przeszłości, Kwiat, Krokusy. Zauważamy różnorodność poruszanych tematów.  Obok tytułów sygnalizujących wręcz kosmiczne przestrzenie, obrazy przedstawiające drobne fragmenty przyrody. W obu tych przestrzeniach przebywa ta sama osoba – Barbara.  Łączy je i wyraża w swoich obrazach. Ma do dyspozycji warsztat malarski i w pełni korzysta z jego atrybutów by dopowiedzieć treść tytułu. Chociaż nie wiemy co było pierwsze – obraz czy tytuł?

Dopowiedzenie nie oznacza wypowiedzi skończonej. Refleksje artystki są zaproszeniem do udziału w jej chwilach zadumy. Do przebywania w obrazach – utkanych z wyraźnych śladów gestu, pociągnięć pędzla, wyrazistych kolorów. Malowane formy sugerują przedstawienie, rzeczy nazwane, a jednak są tak pokazane, że stają się symbolem rzeczy, a w kompozycjach obrazów jej abstrakcyjnym elementem. Warto to podkreślić, gdyż w obrazach przedstawiających widać silne ciążenie ku abstrakcji. Widzimy sylwetkę dziewczyny z długimi włosami w obrazie Modlitwa, widzimy twarz matki i dziecka w obrazie Macierzyństwo, jednak te postaci są anonimowe. Ich rolą jest wprawdzie sugestia że autorce chodzi o sprawy ludzkie, natomiast sposób w jaki zostały namalowane świadczą o dużej świadomości malarskiej artystki. Stworzyła sytuacje uniwersalne, przemawiające do każdego.

Oglądając obrazy Barbary, zanim dojdziemy do jej czystych abstrakcji, zauważymy obrazy pośrednie – abstrakcyjno-przedstawiające. Tutaj artystka daje wyraz swojej fascynacji przyrodą. Rejestruje światła i cienie, zapatruje się w linie horyzontu. Buduje kompozycje na kilku wektorach, albo wręcz na jednym kierunku gestów. Zdaje się na działanie materią farby – jej strukturą, zagęszczeniem, blaskiem lub matową powierzchnią. I na kolor. Pozwala by farba, zamieniona w kolor dźwięczała wyraziście. To duża sztuka stworzyć obraz przy pomocy tak oszczędnych środków. Obrazy takie jak Preludium deszczowe, Wiosenna Impresja, Jesienna Impresja  wprowadzają widza w korytarze osobistego labiryntu Barbary Woźniczko w którym po każdym zakręcie pojawiają się nowe krajobrazy  spowite nieokreślonej aurze poetyckości. Artystka sugeruje że ten świat jest wypełniony dźwiękami, wręcz muzyką. Niektórym z obrazów nadaje muzyczne tytuły i nawiązuje do jej ulubionych – domyślam się – kompozytorów.

Muzyka żałobna W. Lutosławski, Partita na skrzypce i orkiestrę, Chaczaturian, Maskarada – Walc – to obrazy które można nazwać muzycznymi pejzażami. Tutaj artystka jest już w świecie abstrakcji. Wybór trafny, gdyż co bardziej może wyrazić dźwięki niż sztuka abstrakcyjna? Barbara uderza pędzlem w rytm muzyki, zagęszcza i rozprasza drobiny farby, wprowadza je w ruch. Zaznaczone kierunki linią, czy poświatą sugerują kontynuację, wyjście poza ramy obrazu. Obraz staje się fragmentem  czegoś większego, a w przypadku muzyki – nieogarnionego.

Pomimo bogactwa scenerii wielu obrazów, Barbarze jest nieobca sytuacja przeciwna – pustka. Nieobecność w przestrzeni.

W obrazach noszących tytuły ponumerowanych Płaszczyzn widzimy surowe podziały na wyraźnie wyodrębnione fragmenty. Tym płaskim, kolorowym, o bogatej fakturze przeciwstawione są czarne – głucha otchłań. Dwa przeciwieństwa pokazane na możliwie największym natężeniu. Te obrazy mówią o życiu i śmierci.

Poruszyłam kilka wybranych wątków z bogatej twórczości artystki. Liczne obrazy o wymownych tytułach świadczą o tym że zmierza się z tematami codziennymi, historycznymi, z innymi obszarami sztuki takimi jak muzyka, czy taniec. O wszystkich tych sprawach opowiada jak malarz – używając koloru i formy. Tworzy swoje niepowtarzalne kompozycje i tka swój świat w czasie. Tym który jest jej dany.

My, widzowie mamy możliwość towarzyszenia w jej „Poszukiwaniach w czasie”. Na wystawie możemy zobaczyć co znalazła, lub czego dalej szuka. To dobry znak gdy artysta jest w podróży, gdy twórczy proces trwa nieprzerwanie. Barbara Woźniczko zapewnia nas że szuka dalej.

Jolanta Johnsson

There are no comments published yet.

Dodaj komentarz